Mity na temat wizyty u psychologa

Mit pierwszy: Po co mi psycholog? Sam/Sama sobie poradzę. Trzeba być twardym/twardą i nic nikomu nie mówić

Psycholog jest po to, by pomóc osobie, która znalazła się w trudnej sytuacji, poradzić sobie z problemem. Informacja o zakażeniu HIV to nie tylko problem medyczny, to sytuacja, która zmienia nasze życie. Trudno poradzić sobie z nią samemu/samej. Aby móc rzeczywiście „być twardym”, warto najpierw podzielić się z kimś tą tajemnicą, uświadomić sobie,  jakie emocje się w nas pojawiają – także takie, których się wstydzimy – lęk, bezradność. Gdy je przepracujemy, łatwiej stawić czoło chorobie i cieszyć się życiem, pomimo zakażenia.

Mit drugi: W jaki sposób obca osoba może mi pomóc? Najlepiej porozmawiać z przyjaciółmi
Wsparcie społeczne, jakie dają przyjaciele, rodzina i znajomi, jest bardzo ważne, a w trudnej sytuacji doceniamy je szczególnie. Najbliżsi nie mają jednak do nas dystansu, są zaangażowani emocjonalnie. Nie zawsze też wiedzą, jak nam pomóc. Czasem czują się zagubieni. U osób zakażonych może też pojawić się lęk, że gdy za dużo opowiedzą o tym jak się czują, sytuacja przerośnie ich najbliższych. Psycholog patrzy z zewnątrz, ma odpowiednie wykształcenie i umiejętności, wie, jak z nami rozmawiać, byśmy „ruszyli do przodu”. Krótko mówiąc, rozmowa z psychologiem może dać nam to, czego najbliżsi nie zawsze są w stanie dać. Ale też psycholog nie zastąpi przyjaciela, nie możemy do niego zadzwonić o każdej porze, poprosić, by przyjechał, bo źle się czujemy. By jak najlepiej radzić sobie z chorobą, warto zachować równowagę, korzystać z różnego rodzaju wsparcia.

Mit trzeci: Jak się zwierzę z najintymniejszych tajemnic, także z tego, czego się wstydzę, psycholog będzie mnie oceniał. A ja mam dość oceniania i krzywych spojrzeń otoczenia
Psycholog to nie sędzia ani Bóg, a terapia to nie sąd najwyższy ani sąd ostateczny. Psycholog jest po to, by udzielić profesjonalnego wsparcia.  Jego rolą jest pomóc w uświadomieniu sobie, jakie przeżywamy emocje, w przyjrzeniu się im. A następnie w wypracowaniu takich sposobów funkcjonowania – nawiązywania i utrzymywania relacji z ludźmi, radzenia sobie z samym sobą – by życie z chorobą było jak najmniej dotkliwe. Co nie znaczy, że w trakcie rozmów z psychologiem  nie pojawią się momenty trudne. Może się okazać, że sami siebie negatywnie oceniamy, obwiniamy i dlatego się źle czujemy. Przepracowanie tego problemu pomoże nam lepiej sobie radzić zarówno ze swoimi uczuciami, jak i z negatywnymi reakcjami otoczenia, które mogą się przydarzyć.

Mit czwarty: Psycholog będzie mi dawał rady, a jak się do nich zastosuję, rozwiążą się wszystkie moje problemy
Tak jak psycholog nie jest Bogiem, nie jest też cudotwórcą. Nie ma  czarodziejskiej różdżki, którą rozwiąże nasze wszystkie problemy. Nie odpowie na wszystkie nurtujące nas, także egzystencjalne, pytania. Chociażby dlatego, że nie istnieje jeden jedyny, słuszny sposób na życie i rozwiązywanie problemów. Rozwiązania w przypadku poszczególnych pacjentów z tą samą chorobą mogą być różne. Ważne, by były skuteczne i adekwatne do sytuacji, osobowości i potrzeb pacjenta/pacjentki. Psycholog może czasem udzielić rady, ale jego zasadniczą rolą jest pomóc pacjentowi w odnalezieniu rozwiązań, które są najlepsze dla konkretnej osoby i wspieranie w procesie wprowadzania ich w życie.

Mit piąty: Po co mi ta rozmowa? I tak nie wyzdrowieję
Nastawienie, podejście do choroby ma bardzo istotny wpływ na jej przebieg. Osoby dobrze radzące sobie z towarzyszącymi chorobie emocjami lepiej znoszą proces leczenia i towarzyszące mu niedogodności. Podejmują różnego rodzaju aktywności, z których czerpią satysfakcję, radość, utrzymują więcej kontaktów z ludźmi. Poza tym zwyczajnie jest im „lżej na duszy”. Łatwiej jest sprostać wyzwaniom związanym z chorobą mając konstruktywne podejście do życia i rozumiejąc, że każdy  ma jakieś tajemnice i ograniczenia, którym musi stawić czoła.

Mit szósty: Psycholog może opowiedzieć innym ludziom o mojej chorobie, albo mogę go spotkać gdzieś na ulicy albo w innej sytuacji. Będę się czuć niezręcznie, że obca osoba tyle o mnie wie

Psychologa obowiązuje tajemnica zawodowa – tak jak księdza na spowiedzi , lekarza każdej specjalności, prawnika. Psycholog nie może nikomu powiedzieć, co się dzieje na terapii, ani kto z jakim problemem przychodzi. Wyjątek to absolutnie rzadkie sytuacje, mające na celu dobro i bezpieczeństwo pacjenta związane np. z zagrożeniem jego życia.

Jeśli spotkasz swojego psychologa poza gabinetem, do jego etyki zawodowej należy zadbanie o to, byś czuł się komfortowo w tej sytuacji. Tajemnica nadal obowiązuje.

Zarejestruj się

Jeżeli chcesz korzystać w pełni z naszego portalu, zarejestruj się.

Zarejestruj się
Zapraszamy do rozmów na czacie
Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać od Nas informacje, wpisz Swój adres e-mail.

Formularz kontaktowy

* Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych

* pola wymagane

Projekt realizowany w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z Funduszy EOG.

Odwiedziny:

Copyright © Rodzina na Plus 2014

Proszę czekać...