Jak rozmawiać z dzieckiem cierpiącym?

Jeśli w obliczu cierpienia nie wystarczą słowa pocieszenia, oznacza to, że dziecko potrzebuje obecności i współczucia dorosłych. W chwilach cierpienia dzieciom potrzeba bliskości kochających i troskliwych ludzi, którzy potrafią czasem trwać z nimi w milczeniu, dzieląc ból. Jeden gest wyrażający zainteresowanie  i troskę jest czasem bardziej potrzebny niż słowa.

Pytania dzieci dotyczące ich cierpienia, stanu fizycznego nie mają często na celu poszerzenia ich wiedzy, są raczej wezwaniem miłości, wyrażeniem pragnienia zaufania rodzicom czy wychowawcom. Zwłaszcza w sytuacji cierpienia, choroby, której dziecko nie rozumie, dla którego mnóstwo rzeczy w danej sytuacji jest niejasne, nawet dobrze dobrane słowa są czasem zbędne. Niezbędna jest natomiast postawa akceptacji, miłości, bez niej nie ma otwartości czy zaufania, a dzieci, jak nikt inny wyczuwają dysonans między uczuciami a zachowaniem.

Ważne jest, żeby w rozmowach z dziećmi na temat cierpienia nie szukać związków choroby i innych trudnych doświadczeń z różnymi rodzajami winy. Choć pojawia się pytanie: „dlaczego?”, nie sposób na nie odpowiedzieć. Powinniśmy raczej otwarcie przyznać się wobec dzieci, że nie wiemy, dlaczego spotyka nas cierpienie. Uczciwa postawa wobec dziecka zaowocuje jego otwartością i dzieleniem się tym, co samo czuje. Dla dzieci niezwykle ważne jest poczucie, ze rodzice są prawdomówni, że ich nie oszukują.

Malowanie, zabawy, opowiadanie historii może pomóc dziecku w przezywaniu cierpienia. Rozmowa o doświadczeniu cierpienia może przybierać różne formy – każde dziecko ma właściwy dla siebie sposób wyrażania przeżyć. Źródłem ogromnego cierpienia może być brak osoby, z którą mogłaby rozmawiać o swoim doświadczeniu.

Sama obecność drugiego człowieka może przynieść ulgę w cierpieniu. Dziecko niekiedy pogrążone w depresji, zamknięte w sobie potrzebuje po prostu kogoś, kto pomoże wyrazić mu uczucia, kto będzie towarzyszył, nie zniechęcając się jego trudnościami czy zaburzeniami. Zanim będzie zdolne mówić o tym, co przeżywa, potrzebuje pewności, że nie będzie opuszczone.

W toku diagnostyki choroby część badań czasem musi być wykonana w szpitalu wówczas rozstanie z domem, rodziną jest dla dziecka ogromnym stresem. Zarówno starsze dzieci i młodzież przeżywają bardzo rozstanie, ale także obawiają się samego procesu leczenia, zabiegów – bólu fizycznego. Stąd konieczność przygotowania dziecka na do hospitalizacji, co powinni zrobić rodzice, którzy najlepiej znają swoje dziecko. Nie można umieścić dziecka w szpitalu bez wcześniejszego uprzedzenia, taka sytuacja wywołuje u dziecka szok, co z kolei może powodować wydłużenie procesu adaptacji do warunków szpitalnych. Poziom udzielanych informacji na temat pobytu w szpitalu powinien zależeć od wieku dziecka i jego doświadczenia – innego przygotowania potrzebuje kilkuletnie dziecko, a innego nastolatek z bagażem szpitalnych doświadczeń.

Dziecko boi się bolesnych zabiegów, oddzielenia od rodziców, pobierania krwi, konieczności leżenia w łóżku cz też braku swobody i możliwości zabawy. Dlatego należy zwrócić  szczególną uwagę na eliminowanie szkodliwych czynników, takich jak:

  • nieprzygotowanie psychiczne dziecka do iniekcji, zabiegu czy czynności diagnostycznej wykonywanej za pomocą nieznanych mu narzędzi czy aparatury
  • lekceważenie lęków przeżywanych przez dziecko w czasie czynności medycznych wykonywanych na jego organizmie
  • niecierpliwe, rygorystyczne przełamywanie oporu dziecka przed iniekcją czy zabiegiem
  • brak rozmów i zajęć terapeutycznych i łagodzących napięcia emocjonalne i stany lękowe u dzieci
  • zawstydzanie i straszenie dziecka w celu zdyscyplinowania
  • ograniczanie wszelkiej aktywności dziecka ze względu na rygory organizacyjne i higieniczne (np. w szpitalu)
  • lekceważenie potrzeb poznawczych dziecka, dotyczących jego choroby i procesów leczenia
  • obojętność emocjonalna wobec dziecka, oschłość i autokratyzm w kontaktach z nim
  • ograniczanie czasu odwiedzania dziecka w szpitalu przez najbliższa osobę
  • monotonia wyposażenia sal szpitalnych, brak sprzętów i przedmiotów umilających i utrakcyjniających dziecku pobyt

Do mniej więcej 12. roku życia dzieci nie obawiają się zwykle odległych konsekwencji swojej choroby, ponieważ ze względu na poziom rozwoju maja ograniczoną zdolność analizowania i przewidywania sytuacji. Najczęściej dopiero w okresie dojrzewania pojawiają się dodatkowe obawy związane z koniecznością modyfikacji w wyniku choroby przewlekłej swoich planów życiowych, np. wyboru szkoły, zawodu czy przyszłej pracy.

Dla starszych dzieci – pacjentów/pacjentek bardzo ważne jest zapewnienie zarówno im, jak i członkom rodzin rzetelnej i niesprzecznej informacji o chorobie. Takie wiadomości powinny być przekazywane dziecku nieemocjonalnie (nie oznacza to braku emocji, ale zachowanie spokoju, którego mały pacjent/pacjentka po usłyszeniu bolesnej diagnozy bardzo potrzebuje), w sposób zrozumiały dla niego(dostosowany do stadium jego rozwoju intelektualnego) i z zachowaniem zasady nadziei. Przed hospitalizacją czy trudnymi, inwazyjnymi zabiegami dziecko potrzebuje wsparcia emocjonalnego i informacyjnego. Rodzice natomiast potrzebują wsparcia społecznego, ponieważ dzięki temu będą potrafili wspierać się nawzajem, akceptować różnice w swoich reakcjach na sytuacje choroby dziecka i budować relacje z innymi rodzicami chorych dzieci. W trakcie spotkań z członkami rodziny personel medyczny może i powinien zapewnić rodzicom i dziecku wsparcie emocjonalne i informacyjne.

Podsumowując – dziecko chore, w roli pacjenta, wymaga komunikacji dostosowanej do jego możliwości oraz potrzeb intelektualnych i emocjonalnych. Najważniejszą rolę w procesie porozumiewania się odgrywa rodzina dziecka, choć w dialogu związanym z leczeniem powinien pozostawać także cały zespół uczestniczący w jego leczeniu.

Przede wszystkim należy być otwartym na rozmowy o chorobie, o cierpieniu, nie ignorować dziecięcych pytań, odpowiadać, dostosowując język do możliwości zrozumienia przez dziecko, nie bać się niewiedzy – dziecko lepiej znosi przyznanie się do niewiedzy niż fałsz czy odpowiedzi wymijające. Kolejna ważną rzeczą jest umiejętność przyjmowania trudnych emocji dziecka, dostrajania się do nastrojów, bycia przy nim bez względu na to, jak reaguje. Należy pamiętać, że dziecko bez względu na wiek, ma swoje wyobrażenie choroby, na pewno słyszało strzępki rozmów, rówieśnicy mówią często o swoich doświadczeniach, co powoduje, że dziecko snuje domysły, co mu jest – domysły powodują podwyższenie poziomu lęku, rzetelna, odpowiednio podana informacja przez osobę, której się ufa – lęk ten obniża.

Nie bójmy się przede wszystkim po prostu być i rozmawiać z dzieckiem bez tematów tabu.

Zarejestruj się

Jeżeli chcesz korzystać w pełni z naszego portalu, zarejestruj się.

Zarejestruj się
Zapraszamy do rozmów na czacie
Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać od Nas informacje, wpisz Swój adres e-mail.

Formularz kontaktowy

* Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych

* pola wymagane

Projekt realizowany w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z Funduszy EOG.

Odwiedziny:

Copyright © Rodzina na Plus 2014

Proszę czekać...